Hugo

Jekyll był jedynie pierwszym krokiem w pięknym świecie generatorów stron statycznych. Kilka dni temu rozpocząłem proces zamiany go na, moim zdaniem, lepszy model: Hugo.

Nie będę się specjalnie rozwodził nad zaletami i wadami statycznych generatorów stron, bo tego rodzaju listy można znaleźć w wielu zakątkach internetu. Polecam blogo-coś medium.com, przy zakładaniu konta wymagane jest chyba napisanie tego rodzaju artykułu, albo przynajmniej listy dziesięciu najlepszych pluginów do Vima.

Nie będę też porównywał Hugo i Jekylla, gdyż z perspektywy czytelnika dowolnej strony internetowej takie porównanie jest kompletnie bez znaczenia. Grunt, że to co jest między Hugo a mną to miłość od pierwszego wejrzenia, chociaż jak każda miłość, nie obyła się ona bez pewnych wyrzeczeń i poświęceń

Z kronikarskiego obowiązku wspomnę tylko następujące kwestie:


  1. dla osób, dla których moja zawoalowana figura słowna jest zbyt zawoalowana: Hugo kończy generować całego tego bloga jeszcze zanim zdążę przesunąć palce z powrotem na home row2 po wydaniu komendy make. ↩︎

  2. asdf jkl; ↩︎